Każdy podręcznik prowadzenia biznesu zazwyczaj napomyka , że czas niezbędny na jego właściwe rozkręcenie to minimum trzy lata, a praktyka i doświadczenie nakazuje raczej myśleć o pięciu latach. W przypadku Teatru Małego część tego czasokresu mamy za sobą. W takich chwilach należy poprzeć historię liczbami. Matematyka jest nauką , która załatwia sprawy za wszelkich entuzjastów, hura- optymistów, napaleńców.
Sumuje wszystko i zamyka w nawias wymierności - w dwa lata Teatr Mały w Manufakturze ofiarował Łodzi 13 pełnowymiarowych premier teatralnych - z czego w jednym przypadku nawet prapremierę ogólnopolska, europejską a nawet światową. KUKŁA Pawła Binke mając swoje indywidualne losy jest w repertuarze i daje publiczności zdrowy uśmiech widziany poprzez spojrzenie w kawałki scenicznego lustra.
Wracając do liczb - dwa lata historii to 313 zdarzeń teatralnych w postaci +/- 270 spektakli własnych oraz 43 gościnne. Na niewielkiej naszego teatru scenie stanęło co najmniej 100 wykonawców . A gwiazdy tej miary co Edyta Geppert, Michał Bajor, Kasia Groniec, Stanisław Soyka, Renata Przemyk, Ela Wojnowska, Mirek Czyżykiewicz, zespół RAZ DWA TRZY, Tolek Muracki, Andrzej Ozga, Stanisław Tym, Jacek Fedorowicz, Andrzej Poniedzielski, Artur Andrus, Jacek Cygan, Zofia Kucówna, Marek Majewski, znakomite zespoły ze stajni łódzkiego Dalmafonu - nieprzecenionej łódzkiej firmy produkującej niszowe płyty z „krainy łagodności”- zatem Ci artyści zasługują na specjalne podziękowanie. Powołaliśmy ogólnopolski festiwal monodramów MONOwMANU, cykl Manufaktura Poezji, cykl koncertów jazzowych Wielki Jazz w Teatrze Małym, zakupiliśmy 50 calowy telewizor by prezentować archiwalne spektakle telewizyjne, które dobierał skrupulatnie Mieczysław Małysz – znakomity realizator i reżyser łódzkiego ośrodka TV.
Jednak najważniejsze, że 20 000 widzów zasiadło na tej 135 osobowej widowni co dało 64 osoby na jeden występ. To dopiero 44%, ale biorąc pod uwagę spojrzenie w tył o trzy lata, kiedy to wraz z dyrektorem Manufaktury Sławomirem Murawskim staliśmy w drzwiach sali i patrzyliśmy na magazyn zużytych mebli, różnych rupieci i archiwalnych dokumentów wycofanych z obiegu to należy to uznać za sukces. Mógłbym opisywać teraz jak to wszystko się rodziło… ale zostawię te dywagacje dla wyobraźni czytającego te słowa..
Tymczasem zajrzę do kasy, w której codziennie siedzi Ewa Przedpelska i liczy skrupulatnie każdą złotówkę… , obracamy ją potem w palcach z Marzeną i zastanawiamy się czy kupić żarówki, na które złożył zamówienie Janusz Piaseczny bo pięć reflektorów nie działa, czy wypłacić po kilka zaległych stówek aktorom, czy zanieść jakąś kwotę do banku i przelać zaległości za czynsz..
Mimo tej szaro-dziennej udręki mocno ściskam Marzenę za rękę kiedy oglądając wspólnie Romancę widzimy radość publiczności, śledzimy chwile kiedy Michał Bajor po zakończeniu swego występu czeka cierpliwie na zasłużone oklaski w parosekundowej ciszy bo publika zastygła w zachwycie. Rozum nakazuje iść w siną dal z pustymi kieszeniami w inny świat, za groszem - ale ten moment uniesienia trzyma mnie za ramiona niczym omdlenie po nadludzkim wysiłku maratończyka…
Dzięki sztuce, dzięki pięknu i wartościom nie do przecenienia.. Może jeszcze trochę powalczymy.. nim wpadnie do TMwM ktoś, kto ściągnie mnie ( nas?) za uszy na ziemię..
Z ukłonem najpiękniejszym pozdrawiam i dziękuję
Łódź, 10 czerwca 2011 Mariusz Pilawski
![]() |
42 633 24 24 |
![]() |
kasa@teatr-maly.pl |
W przypadku porannych przedstawień kasa czynna 1,5 godziny przed spektaklem.